Maracaibo okładka

Maracaibo

Najnowsza propozycja od uznanego projektanta gier, Alexandra Pfistera. Według wielu osiągnął on już wyżyny twórczych umiejętności, projektując w 2016 roku grę „Great Western Trail”, co potwierdzają wszelakiego rodzaju rankingi, funkcjonujące w środowisku graczy. Pożeglujmy więc do świata przedstawionego w Maracaibo.

 

O co tutaj chodzi?

W „Maracaibo” wcielamy się w żeglarzy, którzy krążą swoimi statkami po Karaibach. Gra należy do gatunku zaawansowanych euro, gdzie czynnik losowy ograniczony jest do minimum. Nie uświadczymy tu kostek, choć losujemy np. kafle walki, czy też dobieramy karty z puli. Jednak odczucie wpływu gracza na sytuację jest wyraźne i bardzo satysfakcjonujące. „Maracaibo” nie należy do gier szybkich, ale też nie ciągnie się. W dwie osoby możemy się zamknąć w 2 godziny, zakładając spokoje, niespieszne granie. Oprawa graficzna jest solidna i na pewno nie odstrasza – wystarczająco kolorowa, żeby zachęcić do żeglowania po Karaibach 😊

Generalnie nasuwa się sporo analogii do jednego z poprzednich projektów  autora gry. Można wręcz powiedzieć, że jest to „Great Western Trail” na sterydach. Pfister dodał kilka ciekawych mechanik. Ważnym elementem gry jest nie tylko odbywający się na planszy wyścig dokoła Karaibów, każdorazowo podczas czterech rund rozpoczynający się i kończący w tytułowym Maracaibo. Istotna jest również mechanika zarządzania kartami, które zdobywając w trakcie gry „na rękę”, można na różne sposoby wykorzystywać.

Największym plusem dla mnie jest tryb fabularny. Można bowiem rozgrywać partie niepowiązane ze sobą żadną historią, i to gwarantuje nam świetną rozgrywkę – już wtedy jest to doskonała gra. Jednakże można również, za pomocą oddzielnej talii kart, rozgrywać kolejne gry, będące elementem jednej, dużej historii. Podczas niej na planszy mogą pojawiać się misje czy też dodatkowe płytki mapy, zmieniając układ planszy i istotnie wpływając na strategie graczy. Tryb fabularny zdaniem wielu wyznacza standard, w jakim będą zmierzały nowoczesne gry planszowe – opowiadanie historii stanie się ich ważną częścią.

Jak Karaiby i piraci, to i walczyć też będzie okazja!

Walkę rozwiązano w oryginalny sposób. Gracze nie walczą przeciwko sobie, a przeciwko losowo dobieranym płytkom walki. Na każdej płytce są widoczne punkty, które można wydać na akcje związane z walką. Przede wszystkim, przed wykonywaniem akcji walki, gracz musi zdecydować, dla której narodowości będzie walczył – do wyboru są Francuzi, Hiszpanie i Anglicy. Każda z tych frakcji będzie reprezentowana na planszy, i w zależności od siły tej reprezentacji – o sile tej decydują gracze – podczas określania punktów niezbędnych do wykonania walki, będzie można zdobyć dodatkowe lub ujemne punkty. Siłą tego rozwiązania jest płynne, szybkie działanie, przy bardzo małej negatywnej interakcji między graczami. W większości gier, gdy przychodzi do walki, to między graczami rozstrzyga się pojedynki, tutaj walczy się w jakimś stopniu przeciwko grze. Oczywiście brak bezpośredniej interakcji w tym elemencie rozgrywki może być dla niektórych wadą, ale jak dla mnie mechanizm działa świetnie.

 

Po skończonej rozgrywce nie występuje efekt zamęczenia, choć gra nie jest prosta. Oferuje mnóstwo różnych dróg do zwycięstwa, a sama analiza kart, które można wykorzystać na kilka sposobów potrafi zająć sporo czasu. Szczerze polecam – z całą pewnością będzie to jedna z najlepszych gier tego roku – ale tylko dla zaawansowanych graczy. Ilość powiązań i decyzji do podjęcia może być momentami naprawdę przytłaczająca.

plusy ++++++

+ gra się w to po prostu bardzo dobrze

+ możliwość rozegrania pojedynczych gier, jak i przeskoczenia w tryb świetnie skrojonej kampanii

+ czytelna ikonografia

+ świetnie działające razem mechaniki, sprawiające, że gra jest bardzo płynna

+ duża ilość decyzji do podjęcia, dużo sposobów na osiągnięcie zwycięstwa, dużo kombinowania

+ minimalna losowość

+ rozsądny czas rozgrywki, jak na tak dużą grę

+ świetnie chodzi w każdym składzie, nawet w trybie solo (dołączona automa)

minusy --

- nie jest to łatwa gra dla początkujących graczy

- spory próg wejścia, aby opanować wszystkie zasady

- duży stopień skomplikowania i decyzji do podjęcia, gra podatna na znaczące wydłużanie czasu tur kolejnych graczy

- częstym widokiem w trakcie gry jeśli chodzi o atmosferę przy stole jest całkowite skupienie i granie w milczeniu, analizując i przeliczając kolejne możliwe opcje

komentarze 2

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *